Rękawka (święto) obchodzone jest co roku, w pierwszy wtorek po Wielkanocy. Jest to jedyny dzień, kiedy można zwiedzić Kościółek Św. Benedykta. Na Wzgórzu Lasoty odbywa się wówczas odpust, a pod Kopcem Krakusa festiwal historii i tradycji pradawnego Podgórza.

Nazwę Rękawka po raz pierwszy spotykamy w Księgach Hetmańskich Stanisława Sarnickiego z ok. 1475 r. Z dzieła tego dowiadujemy się, że pod Kopcem Krakusa odbywały się jakieś tajemnicze obrzędy. Ze szczytu rzucano srebrne pieniądze, palono ogniska, sadzono małe drzewka. Wokół kopca toczyły się też zawody szermiercze. Te dziwne dla nas obrzędy pochodziły prawdopodobnie z czasów przedchrześcijańskich i przypominają dawne ryty pogrzebowe. Palenie ogni, toczenie z kurhanu pieniędzy, sadzenie drzewek, były rodzajem swoistych usług świadczonych zmarłym. Późniejsze źródła informują nas także o tym, że ze szczytu kopca rzucano gotowane jajka, kołacze, owoce. Zgodnie z ówczesnymi wierzeniami, miały one stanowić pokarm zmarłych. Walki orężne miały moc odstraszania złych duchów. Z innych przekazów wiemy, że właśnie pod kopcem Kraka odbywały się stypy żałobne.
Niektórzy badacze uważają, że Rękawka odbywała się pierwotnie na Kopcu w dzień równonocy wiosennej.
Tradycja Rękawki była niezwykle trwała. W czasopiśmie Pszczółka Krakowska w 1820 r. pisano o tysiącach ludzi i licznych powozach, od których uginał się most na Wiśle. Nic dziwnego, że tłum pokrywał wzgórza Krzemionek gęstym dywanem głów. Wielką atrakcją tego dnia były zapasy i walka na palcaty (kije, których używano do szermierki zamiast białej broni). Wokół kopca tłoczyła się dzieciarnia i biedota. Czyhali na orzechy, placki, jabłka i cukierki zrzucane po pochyłości stoku. Pomiędzy tymi łakociami nadal rzucano także drobne pieniążki.